Karkonoskie wodospady zimą

Coś pomiędzy jesienią, a zimą – gdzieniegdzie kolory liści, gdzieniegdzie koronki z lodu.
Grudzień w Karkonoszach. Dwa wodospady – Szklarki i Podgórnej.

Wodospad Szklarki

Parking nie nastraja optymistycznie: niemały, ale trudno znaleźć wolne miejsce. Wokoło stragany z pamiątkami. O obcowaniu w ciszy sam na sam z dziką przyrodą można tutaj zapomnieć. Tak samo zdjęcia na długim czasie (w dzień przydają się do tego filtry szare, wieczorem sam zmierzch robi już cała robotę) stają się wyzwaniem. Trzęsące się mostki, czy metalowy taras widokowy przy wodospadzie to prawdziwa zmora dla fotografa ze statywem.

Cierpliwość sprzyja fotografii. Także i tym razem. Udaje się znaleźć momenty spokoju, kilka sekund naświetlania matrycy. Wracam w to samo miejsce o zmierzchu. Panuje błękitna godzina. Efekt wydaje się być jeszcze ciekawszy. Warto robić zdjęcia o nietypowych porach.

Wodospady Podgórnej

Świt, błękitna godzina. To niezwykłe jak szybko z czerni zmienia się w jasny dzień. Latarka czołówka szybko przestaje być potrzebna. Ale statyw nadal niezbędny. Długie czasy bez użycia filtrów. Lubię tę porę. Błękitną, lekko nierealną. Między innymi także dlatego, że jest się praktycznie samemu. No, chyba, ze z kilkoma pasjonatami fotografii, dla których prowadzę warsztaty fotograficzne. Ale to miłe. Niestety wkrótce robi się tłoczno. Przybywają pasjonaci morsowania. I jest ich zdecydowanie więcej niż fotografów. Czas się wycofać.


proponowane

Islandia w kolorze blue

Biel nie zawsze jest biała… Kiedy trwa magiczna „blue hour” – świat staje się nierealnie błękitny, a biel śniegu i…

więcej

Bukowe Berdo zmrożone i zawiane

Prognozy pogody dla południowo-wschodniego krańca Bieszczadów co prawda pokazywały jeszcze mróz, ale też i pełne zachmurzenie. Skończył się krótki, słoneczny…

więcej

Kategoria: