Bieszczady

A może by tak wszystko zostawić i wyjechać w Bieszczady… ?”


Tu, na samym krańcu południowo-wschodniej Polski czas płynie wolniej. Wsie – jeszcze przed kilkudziesięciu laty tętniące życiem – dziś porastają lasy czy rozległe łąki z samotnymi owocowymi drzewkami – niemymi świadkami burzliwej historii XX wieku.

Wędrowiec odnajdzie dziś góry bardziej dzikie niż dawniej. Porośnięte malowniczą buczyną karpacką – przytulnym domem dla dzikiej zwierzyny, której tu wyjątkowo dużo.

Buki najpiękniejsze są jesienią, w październiku – kiedy liście zaczynają się złocić. Połoniny w tym czasie przebarwiają się na czerwono i cały krajobraz zaczyna tonąć w ciepłych, intensywnych barwach słońca zawieszonego już nisko nad widnokręgiem. W końcu nadchodzą pastelowe przymrozki… i tak Bieszczady powoli szykują się na biel zimy, która swym puszystym futrem okryje góry, lasy, łąki a nawet wsie i drogi.

A w ciszy nocy usłyszeć będzie można wycie bieszczadzkich wilków…